Zapiski z ciężkiego i nielekkiego życia czyli jak koegzystować z Piekielną Trójką, Panem Kotem, jego bratem Szatanem i nie zwariować. Poradnik praktyczny w przykładach.
O autorze
  Instagram
RSS
środa, 15 maja 2013
Wieś czyli minecraft opisuje świat
Pan P. oglądał na Discovery Historia program o drugiej wojnie światowej. Co rusz powtarzało się tam słowo "wioska". Drugorodna, która jakoś nie wykazywała zainteresowania telewizją, nagle podniosła oczęta z nad swoich "pitszopów" i zapytała z zaciekawieniem

- Mamo, a co to jest wioska?

- To taka mała osada, domy, pola gdzie można siać zboże, ziemniaki, zwierzęta: krowy, kury. wyjaśniłam kiedy tylko otrzepałam się ze zdumienia

Młoda z wypiekami na twarzy próbowała sobie zwizualizować takową wioskę, aż nagle ją oświeciło.

- Mamo to jak w minecrafcie? zawyła uszczęśliwiona

- Tak... westchnęłam

Słowem jeśli czegoś nie ma w minecrafcie to znaczy, że nie istnieje! Ha!
poniedziałek, 13 maja 2013
Noblista, furtka i chęci do życia czyli Młodemu się nie podoba

Młody zapoznał się z dziełem Miłosza. Noblista niestety wypadł blado czego Panicz nie omieszkał był wyrazić dosadnie w swej pracy pisemnej. Ponoć na niekorzyść poety przemówił podły humor Pierworodnego jaki miał on tego feralnego dnia...

PS Zadzwoniłam do Babusi żeby się jej poskarżyć jak to Młody dał znów popalić i co napisała pod jego zadaniem Wychowawczyni i oto co usłyszałam: "Rację ma, ten wiersz jakiś taki smętny". No to teraz ja już nie mam słów, dziecko się podało do Babusi!

wtorek, 07 maja 2013
Śledź Bartek czyli Młody i ichtiologia

Zeszyty Młodego to kopalnia wiedzy, tym razem ichtiologia! 


Temat - Opis ryby - praca samodzielna

"Czym charakteryzują się ryby?"

Będę opisywał Bartka (śledzia). Śledź ma płetwy: boczne, grzbietowe, brzuszne i zadnie. Ma małe ciało, do którego jest dołączona głowa. Ryby nie mają płuc tylko skrzela. Mają małe oczka i buzie, które ciągle sie otwierają i zamykają, bo ryby oddychają tlenem z wody. Śledź (Bartek) jest szary i ma czerwony ogon. Mieszka w słonych wodach. Jest to ryba bardzo oścista. Ryby pokryte są łuskami.

Opisałem Bartka (śledzia), bo twierdzę, że takie małe ryby są zabawne.

 

 

Pointa mnie rozwaliła, teraz rozumiem czemu kiedy otwieram słoik ze śledziami w occie to zawsze potem mam lepszy humor!

środa, 17 kwietnia 2013
Wszechświat czyli Młodemu się kojarzy
- Mamo, wiesz że niektórym ludziom wszystko kojarzy się z jedym? zapytał mnie dziś Młody kiedy podjechałam z nimi pod dom

- ??? zdębiałam, No owszem synu wiem... wybąkałam nerwowo myśląc, że to nie na moje nerwy takie szybkie dorastanie, wczoraj Młoda a dziś on.

- Na przykład ja, kontynuował niezrażony, mnie wszystko kojarzy się z .... wszechświatem! zakończył z dumą

- O! ucieszyłam się, To bardzo dobrze synu, bardzo dobrze!

- A Tobie mamo z czym? zainteresował się nagle

- Mnie też, tylko i wyłącznie z wszechświatem. szybko potwierdziłam żeby uciąć temat

Obawiam się jednak, że dni wszechświata są policzone... Ha
wtorek, 16 kwietnia 2013
Gaj kulkowy czyli piszę więc żyję

Dziś Drugorodna obchodzi siódme urodziny, w związku z tymże radosnym faktem odbył się "iwent" w lokalnym raju kulkowym. Piszę te słowa więc pewnie jeszcze żyję... Ale co przeżyłam to moje. Głowa bolała mnie już na wejściu a na zakończenie bałam się, że eksploduje. 

- A teraz wszyscy jesteśmy już dorośli i mieszkamy osobno! krzyknęła jedna z psiapsiółek Młodej i cała ósemka rozbiegła się po małpim gaju

- Kto chce spać ze mną?! zawyła Pannica szukając swego miejsca

- Ja!!! niezwłocznie odkrzyknął jej ulubiony kolega

Oddaliłam się się pospiesznie unosząc Piękną H. na ręku bo to nie na jej młode uszy. Pytanie, czy mam się bać? 

piątek, 12 kwietnia 2013
Drim tim czyli Babusia i Młody

- Tak mamo? zapytałam odbierając połączenie od mojej Rodzicielki w godzinach przedpołudniowych

- To ja... wyjaśnił zwięźle Młodociany

- Witaj synu, co słychać? zapytałam pro forma właściwie bo głos Panicza nie pozostawiał złudzeń co do tego, że wysłucham gorzkich żali mimo, że Wielki Post oficjalnie się skończył

- To najgorszy dzień w moim życiu!!! zawył wściekle, kiedyś doszłam do wniosku, że gdyby mi płacili od każdego najgorszego dnia w życiu Pierworodnego byłabym krezusem!

- Dziecko miejże litość pobił Cię ktoś? zapytałam poirytowana bo mi głowę zawracał

- Nie! ze złością wyjaśnił, Ale jestem mamo tak wkurzony, tak wkurzony, że zaraz nie wytrzymam!!! Wpadłem do błota! Najpierw jednym butem, potem jak się oswobadzałem to ugrzęzła mi druga noga i już wcale nie mogłem się ruszyć, bo obie nogi do kostek miałem w tym cholernym błocie!!! Jak mi się już udało wyjść to przyczepiły się do mnie z pretensjami dwie osoby!!! Jedna z nich mnie oskarżyła, że ochlapałem ją i syna tej osoby kiedy myłem buty w kałuży! A musiałem umyć bo każdy but ważył z tym błotem kilka kilogramów!!! A ta druga, kiedy widziała jak znów myję buty, to już zupełnie po chamsku powiedziała mi, że mama się ucieszy jak Cię zobaczy!!! Potem poszedłem kupić ten chleb który chciałaś i jeszcze mi się worek z chlebem rozerwał i połowa wpadła jak myślisz gdzie?!

- Do błota? zapytałam niewinnie walcząc ze sobą żeby nie parsknąć

- Zgadałaś!!! Do błota!!!! Mam mokre buty i spodnie do kolan. Tak więc widzisz, że to najgorszy dzień w moim życiu!!!! zakończył gniewnie

 - Daj mi Babusię do telefonu... westchnęłam

- Małgosia! zaczęła Maman, zupełnie ignorując wołacz, Ja nie wiem w czym on do domu pojedzie... On te spodnie ma całe mokre. Buty mu opłukałam, ale w środku jest masa

- Błota? wstrzeliłam się wykorzystując fakt, że Maman musiała zaczerpnąć powietrza

- Tak. potwierdziła

- Niech zakłada te mokre, podjadę pod Twoją klatkę, a do domu jakoś wytrzyma. nie widziałam problemu, wszak na tyłku spodnie były suche

 

Babusi jednak wizja wnusia w mokrym spodzieniu i obuwiu jakoś nie konweniowała. Kiedy popołudniu przyjechałam po Pierworodnego oczom moim ukazał się nietuzinkowy ałtfit syna mego. Zamiast swoich spodni miał leginsy Nestorki rodu, która jednakoż do szczupłych nie należy więc Młody mógł je podciągnąć pod pachy i jeszcze się nimi owinąć, no i powiewały wokół nóg jak proporce na wietrze... Ale gwóźdź programu był na dole. Na jednej nodze Pierworodny miast skarpety miał reklamówkę jednorazową wystającą dumnie ponad but zimowy (zawiązaną na elegancką kokardę), w kolorze jasno zielonym, zaś na drugiej taką samą co do gatunku, ale niebieskiej barwy, czy i tu była kokarda nie zwróciłam uwagi bo musiałam uciec w kaszel żeby zachować twarz.

Jedno jest pewne nie wiem kto z tego "drim timu" jest bardziej kreatywny...

 

PS Dziś Panicz skończył 10 lat!

PS2 Babusia od tygodnia nie była w szpitalu, po tym jak cały marzec przeleżała na kardiologii. Słowem powinno być lepiej!

piątek, 08 marca 2013
Ósmy marca czyli do szkoły nie idę
- Nie pójdę dziś do szkoły! buńczucznie oświadczył mi Panicz z samego rańca

- O! A czemuż to? zdębiałam

- Bo dziś jest ten dzień! wyjaśnił mi, a zły był jak osa

- Czyli jaki? próbowałam ukryć śmiech bo mi się reklama "pyralyginy" przypomniała

- No jak to jaki?! zagulgotał wściekle, ósmy marzec mamo!

- Mieżdunarodnyj dien żeńszcziny, też mi straszny dzień. prychnęłam

- Dzień Kobiet jest! wyjaśnił mi bo język jedynie słusznych sąsiadów jest mu obcy, I ja do szkoły nie idę! 

- A co w szkole zamierzają uczcić ten dzień masakrą mężczyzn? pozwoliłam sobie na sarkazm

- Nie, ale baby się już tak pysznią, że ich dzień, że się nie da! I wiesz czego żądają?

- No czegóż mogą chcieć? udałam święte oburzenie

- Kolczyków! I wciąż się pysznią! dodał Pierworodny i się zacietrzewił

Oczywiście jako najgorsza matka na świecie i przedstawicielka pyszniących się bab nie znałam litości. Do szkoły iść musiał.
poniedziałek, 04 marca 2013
Tłuczek czyli dziś gryźć nie będę

- Filipie?!!! Co ty robisz!!! zapytałam z oburzeniem widząc, że Młody metalowym tłuczkiem do mięsa tłucze coś na talerzu z porcelanowego serwisu

- Rozgniatam sobie ciastko. chętnie wyjaśnił, nie przestając tłuc...

- Chyba Cię Bóg opuścił! zagotowałam się, Po cholerę to robisz?!

- Bo mi się nie chce gryźć. wyjaśnił z politowaniem i dalej maltretował hit'a

- Przestań przecież to porcelana! Odkładaj mi natychmiast ten tłuczek. powiedziałam lodowato

- No dobra. Teraz będę tłukł pięścią.... westchnął odnosząc narzędzie do kuchni

- ???? Masz jeść normalnie albo odkładaj to ciastko! I nie irytuj matki!!! dodałam na koniec żeby się utrwaliło

Rozważam zakup sztucznej szczęki dla Panicza, żeby mógł sobie gryźć pozaustrojowo...

niedziela, 03 marca 2013
Jak drażnić siostrę czyli o wyższości szantażu wychowawczego nad rekreacyjnym

- Mamo masz! radośnie oznajmiła mi Młoda i podała puste pudełko po skonsumowanym pasztecie (swoją drogą jak można jeść SAM pasztet sans chleb?!)

- Majciu! poirytowałam się, bo dzień był dziś męczący, A Bozia nóżek nie dała? sarknęłam

- Dała, zgodziła się chętnie Drugorodna, ale mi się nie chce. wyznała szczerze

- Uuuuuaaaaa! zawyłam dziko, Do kuchni natychmiast! Marsz!!!

- No dobrze. Ale pudełko położę na blacie. postawiła się Majcia

- Do kosza wrzucisz, albo ja zaraz przełączę kanał i nie będziesz Marty oglądała. odparowałam słodko

- No już dobrze, dobrze... spasowała Młodociana

- Maja! Przeciwnik Wołacza wyczuł koniunkturę żeby pognębić siostrę, Ja przełączam!

- Nie przełączysz! zaśmiała się hardo Drugorodna, bo ja mam pilota za sobą! jak to życie umie  nauczyć!

- Ja umiem wyłączyć telewizor bez pilota! Młodego też życie wiele nauczyło

- Nie!!! zawyła dziko Pannica, która wciąż jednak daje się brać na takie plewy

- A tak! Już przełączam!!! drażnił Pierworodny

- Filipie!!! Czy mógłbyś zostawić siostrę w spokoju!!! zapytałam lodowatym tonem

- Co poradzę, że lubię klasyczny szantaż? zapytał z niewinną miną Panicz, Ty też mnie dziś szantażowałaś. odbił sprytnie piłeczkę

- Ja Ci składałam propozycje nie do odrzucenia! Wypraszam sobie! wyjaśniłam wyniośle

- To był szantaż! oburzył się święcie

- Pani matka nie będzie dłużej ciągnąć tego tematu. powiedziałam ozięble i ucięłam drażliwy wątek.

 

Nie będzie mi tu Pierworodny mojego szantażu wychowawczego ze swoim rekreacyjnym porównywał! Ha!

 

PS Dziś Helena dostała anginy... Się załamałam się! Czekam tylko aż Maja kończąca dziś antybiotyk przejmie pałeczkę. Albo i Panicz...

sobota, 02 marca 2013
Bonus czyli Młody bywa ironiczny

Młody popełnił takie właśnie opus dzięki uprzejmości aplikacji Trolololo na jabłkowym padzie.

Na lapsusy językowe Pierworodnego niech opadnie kurtyna milczenia...

 

 

PS Jako modelka debiutuje Piękna H., jako fotograf - moja skromna osoba, atelier - kuchnia, czas wykonania zdjęcia 6:23 rano... w sobotę!!!

Lag czyli rzeczywistość skrzeczy

- Mamo!!! zawyła Młoda uderzając w lament, Jaki LAG!!!

- Co? zapytałam z automatu, bo pochłonięta byłam robieniem kolacji reszcie potomstwa

- No jaki LAG!!! dalej jojczyła Drugorodna

- Co?! tym razem zainteresowałam się o cóż Młodej chodzi, Co ty mówisz dziecko?!

- No patrz LAG!!! Zrób coś!!! Mamo!!!!

Ponieważ ni w ząb nie rozumiałam o co chodzi podeszłam do niej i przez ramię zerknęłam na ekran monitora z wyświetlonym friv'em. Faktycznie Młodej "przycinało".

- Dziecko na lagi matka nie poradzi, takie życie... westchnęłam fałszywie

Do tej pory słyszałam, że Pan P. ma lagi, ale LAG mamy po raz pierwszy!

wtorek, 26 lutego 2013
Naga prawda czyli negatyw z życia

Jedno zdjęcie mówi więcej niż 1000 słów! W myśl tejże zasady zostawiam Was z Młodym, Piękną H. i zagadką. Co dzierży Pierworodny?

 

sobota, 23 lutego 2013
O zbawiennym wpływie makijażu czyli Młoda dostrzega różnicę

-Wiesz mamo, zagaiła Młoda kiedy wieczorem pomagałam jej w ablucjach

- Co Kochanie? dopytałam z roztargnieniem, bo po całym dniu i treningu marzyłam tylko o wyciągnięciu się na kanapie z książką

- Oko z makijażem wygląda ładniej. wyznała mi poufnie wlepiając ślepia w moje w wersji "sauté" vel "plain"

- Wiem Córko Drugorodna... westchnęłam z rezygnajcą nad swą dyskretną do bólu urodą, ale jak się ćwiczy to trzeba mejkap zmyć żeby unikąć efektu pandy!

Zawsze mówiłam, że najlepszym przyjacielem matki jest korektor pod oczy, silnie kryjący i tusz do rzes! Mówiłam!!!

czwartek, 21 lutego 2013
Mieszkanie czyli dlaczego Młoda nie chce schedy po Nestorce

- Może kiedyś będziesz tu mieszkać. rozmarzyła się Babusia, snując Młodej wizje jej dorosłej przyszłości

- Gdzie? trzeźwo dopytała Drugorodna

- No w tym mieszkaniu, doszczegółowiła Babusia, Chciałabyś tu mieszkać?

- Nie, bo to jest mieszkanie dla inwalidy! ostro zaoponowała Pannica

- Dla jakiego inwalidy?! Maman zdębiała

- Dla takiego jak ty Babciu. wyjaśniła słodko Maja i zajęła się była swoimi zabawkami

 

I niech to będzie nauczka dla Maman, że kto inwalidą wojuje ten od inwalidy ginie! Ileż to razy biedne dzieci usłyszały, że mają Babusię-Inwalidkę, no to się wzięło i utrwaliło! Ha!

 

PS Maja znów poległa, ma zapalenie ucha i pękła jej błona bębenkowa tak dużo płynu się nagromadziło... Ja wiem, że to się zarośnie itd, ale to jej 3 antybiotyk w ciągu 2 miesięcy... Się załamałam się.

wtorek, 19 lutego 2013
Krótka wiadomość tekstowa czyli Maman wysyła mi analogowe SMSy

- Małgosia! W plecaku Filipa są dokumenty, musisz je podpisać. poinformowała mnie Maman kiedy odbierałam popołudniu Piekielną Dwójkę 

- Ok mamo, podpiszę. obiecałam i odjechałam z Młodzieżą do domu

W plecaku Młodego istotnie znalazłam plik dokumentów od Babusi, kiedy podpisałam rzeczone dokumenty uwagę moją przykuła mała karteczka takiej oto treści:

 

Na swoje usprawiedliwienie mam, że Maja miała dresy na zmianę... A Panicz to beznadziejny przypadek!

poniedziałek, 18 lutego 2013
Spóźniony Walenty, interesowna Młoda oraz Floryści w ataku czyli dlaczego milczymy

- Wszystkiego najlepszego z okazji walentynek! Zawołał radośnie Panicz zasiadając w aucie kiedy przyjechałam po nich do Babusi

- Dziękuję synu! Tobie również wszystkiego co  najlepsze. odwdzięczyłam się rozpromieniając się w uśmiechu

- Miałem dla Ciebie prezent, ale już nie mam… wyznał beztrosko

- ? A cóż takiego, proszę Cię zdradź! Co mnie omija? drążyłam


- Jabłko z napisem „kocham cię”, ale zjadłem.  chętnie wyjaśnił, bez cienia wstydu


- Wszystkiego najlepszego na walentynki!!! zawyła Młodociana, której wreszcie udało się zapiąć pas i błyskawicznie zapragnęła zaistnieć w konwersacji

- Jak słodko! Tobie Majciu też wszystkiego najlepszego!!!

- A prezencik? dopytała roszczeniowo

- Jaki prezencik? zdębiałam

- Złożyłaś mi życzenia, należy się prezent. twardo obstawała przy swoim

- Maja! zabulgotał z oburzenia Przeciwnik Wołacza, Ty byś za wszystko chciała prezenty!!! Źle skończysz! postraszył ją jeszcze

- A życzenia to już nie wystarczą? Hę? Okrutnie jesteś interesowna!  próbowałam nawrócić ją na drogę uczciwości

- Chcę prezent! uparła się Drugorodna i nawet wizja oskarżenia o interesowność nie była jej straszna

Humor poprawił jej batonik kupiony w ramach „wymuszonego geszenku” na stacji benzynowej. W sielskiej atmosferze dotarliśmy do domu gdzie czekały na mnie gerbery w moim ulubionym kolorze oraz dwóch florystów w fazie maksymalnego pobudzenia. Najpierw Starszy Florysta zwany czasami Tyranem próbował usunąć część zielonych dodatków, chyba uznał, że kwiaty prezentują się lepiej w wersji saute, pogoniony ścierką i wyzwiskami dostojnie opuścił stanowisko żeby po chwili przysłać brata o  iście diabelskim imieniu, ten postanowił usunąć folię owijającą bukiet... Pogoniłam i jego. Czy muszę dodawać, że Samozwańczy Kwiaciarze wciąż próbują ułożyć kwiaty na nowo.  Słowem trudna sztuka ikebany u nas kwitnie!



 PS „Najsampierw” spieszę z wyjaśnieniem. Żyjemy! Jakoś… Maja zaliczyła anginę po tygodniu przerwy od zapalenia zatok, zaś Piękna H. postanowiła, że koniec  z pomijaniem jej w chorobowych korowodach i  zapadła była na zapalenie oskrzeli. Dziś kończy dziewięciodniową serię zastrzyków.  A żeby nie było za łatwo, to Pannica dostawała dwie iniekcje dziennie. Wszystko to przyczyniło się do ogólnej zapaści domowej, czasu na nic nie było, piętrzyły się stosy nieuprasowanej bielizny, skończyły się zapałki do podtrzymywania oczu po nieprzespanych z powodu chorób obu dziewczyn nocy. Ale to miejmy nadzieję już za nami! I teraz będzie już tylko cudnie!




poniedziałek, 28 stycznia 2013
Update czyli mam instagram
No to mam, mam instagram! Tadam!!!

Instagram
Naleśniki czyli jak zostałam bezdenną matką

- Nie wiem co zrobić Młodym na obiad, chorzy są jeść nie chcą, znów się nasłucham, że warzywa to zło...  poskarżyłam się Maman kiedy w sobotę robiłyśmy małe zakupy na placu targowym

- Zrób naleśniki, Majusia tak lubi. Jak jest u mnie to co rano jej robię. pochwaliła się Babusia

- I rozpuściłaś ją jak dziadowskiego bicza, to już przesada! odcięłam się, Poza tym ja nie umiem, jak robiłam pół roku temu pierwszy raz naleśniki to z łaską zjadła i jeszcze się nasłuchałam, że lepsze robisz... Że ten mój pyszny, ale jakiś dziwny bo Babusia to robi takie smaczne...

- Wie dziecko co dobre.  Maman prawie unosiła się z dumy nad ziemią

- Kluski na parze kupię! To powinni zjeść. ucieszyłam się widząc w następnym sklepiku owe produkty na ladzie

W domu okazało się jednak, że owszem Panicz kluski zje, ale Drugorodna nie ma ochoty, za to na naleśniki to i owszem.

- No dobra, ustąpiłam, idę po książkę kucharską, tylko żeby mi potem nie wydziwiać, że za grube albo dziwny smak mają! ostrzegłam

Pan P. widząc co się święci wziął ode mnie patelnię, przygotował ciasto "na oko" i zaczął smażyć. W międzyczasie popisał się umiejętnością iście cyrkową podrzucając i łapiąć naleśniki na patelnię co spowodowało okrzyki uwielbiebia z usta Młodocianej bo tata Świnka (dla niezorientowanych Świnka Peppa) jak podrzucał to poprzyklejał na suficie, a tu taka profeska! Summa summarum Pan P. usmażył 6 naleśników, posmarowałam je dżemem i sie zaczęło...

- Przepyszne!!! zawyła Drugorodna po pierwszym kęsie, Przepyszne!!!!

- Chcesz? zapytał Pan P. podsuwając mi talerz

- Nie dziękuję, nie przepadam za naleśnikami... powiedziałam przepraszająco

- Lepsze niż Babusi!!! mlaskała Młoda i jadła aż się uszy trzęsły

- Ale tylko spróbuj. nalegał Pan P.

- No dobra... skapitulowałam, Daj mi Maju kawałek. O! Rewelacyjne!!!! wykrzyknęłam kiedy tylko przełknęłam pierwszy kęs. Chcę więcej!

- Zostaw!!! To moje!!! Drugorodna złowrogo błysnęła oczami

- Miejże litość, nie zjesz tyle... łagodziłam jak mogłam

Kiedy każda z nas wchłonęła naleśnika okazało się, że brzuch Mai ma swoje ograniczenia i więcej się chwilowo nie wciśnie, za to ja i owszem mogę jeszcze jednego!

- Jesz jeszcze jednego naleśnika? zapytała pełna po brzegi Drugorodna

- Uhu... odpowiedziałam z pełną lubości miną

- I nie boli Cię brzuch?! niedowierzała

- Nie boli... Mniam, to jest boskie!!! westchnęłam mlaszcząc

- Masz brzuch bez dna, mamo! z naganą w głosie zauważyła Młoda i ostentacyjnie odcięła się od takiej protoplastki
 
Oczywiście reszty naleśników pilnowała niczym Cerber i każda próba sięgnięcia do talerza była natychmiast ukrócana. Dzięki temu Pannica jadła je jeszcze na podwieczorek i kolację, a w niedzielę Pan P. znów usmażył górę naleśników...



piątek, 25 stycznia 2013
O czym myślę przed snem czyli jak Młody został filozofem

- Mamo czy zastanawiasz się nad rożnymi rzeczami przed snem? zapytał znienacka Młody grając na zwłokę żeby tylko odłożyć moment pójścia do łóżka

- Przykro mi synu, ale odkąd Piękna Helena budzi mnie kilka razy w nocy to zasypiam zanim mi głowa opadnie na poduszkę. westchnęłam, bo zaczynam przypominać zombie z niewyspania

- Bo ja, kontynuował niezrażony, zanim zasnę to rozmyślam, dużo rozmyślam... zawiesił głos aby wzmóc dramatyzm

- A o czymże to, proszę Cię zdradź! zapytałam rozbawiona

- A rozmyślam o takich tam rzeczach, na które nie ma odpowiedzi... chętnie wyjaśnił

- ? Czyli??? tu mnie już ostro zaciekawił

- No o takich rzeczach, na które nie ma odpowiedzi bo albo ludzie, którzy znali odpowiedź nie żyją, albo nigdy nie żyli. Na przykład, czy Bóg istnieje, rozważam fakty i dochodzę do prawdy. dokończył głosem jakiego nie powstydziłby się najstarszy filozof

- I co Bóg istnieje? zapytałam nerwowo

- Tak, doszedłem do wniosku, że tak, bo inaczej ta dziewczynka co miała objawienie nie poszłaby do zakonu. Siostra nam o tym na religii opowiadała

- A chodzi Ci o Łucję z Fatimy? upewniłam się

- Tak, przecież gdyby Boga nie było to by nie została zakonnicą! potwierdził z przekonaniem

- I o czym jeszcze tak rozmyślasz? nie powiem wciągnęłam się

- Czasem o tym co było zanim powstał wszechświat.

- I co było, co??? osłupiałam bo tu się tęgie głowy łamią jak było a Pierworodny juz dawno to przejrzał

- Normalnie, cząsteczki ale jedna straciła równowagę i bum! Wielki wybuch i dalej to już wiadomo... A czasem to sobie myślę, czy my żyjemy naprawdę czy to się nam tylko śni, no wiesz.

- No wiem, synu, Matrix. Już to kiedyś synu rodzeństwo Wachowskich przerobiło...

- A co to Matrix? zaciekawił się Młody

- Film synu, film. O takich właśnie niepokojach, o tym kiedy żyjemy naprawdę. Obejrzysz to zrozumiesz, a teraz spać! zaordynowałam i poszłam utulić skołatane nerwy

 

Wychodzi na to, że Młody zna odpowiedź na każdą bolączkę ludzkości!

środa, 23 stycznia 2013
Nakręcę ci film czyli jak jutjub niszczy mi życie

- Cześć! Pamiętacie aktorkę Maję P. Pierwszą? zapytała a w zasadzie stwierdziła Drugorodna kręcąc swój kolejny film na youtuba...

 

Czy ktokolwiek mógłby zapomnieć tej klasy artystkę?! Toż byłby to skandal!!!

 

PS młódź oszalała na punkcie możliwości nagrywania i publikowania swoich filmików na tubie. Panicz nagrywa swoje gameplaye z minecrafta i nawet gigantyczna chrypa mu nie wadzi, zaś Maja wykorzystuje mój ajfon i kręci tzw. życie na gorąco, strach chodzić po domu bo nigdy nie wiadomo czy się nie zostanie gwiazdą odcinka... Słowem, zawojujemy tubę jak tylko zaczniemy publikować te arcydzieła, pytanie czy ludzie są na to gotowi?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 50