Zapiski z ciężkiego i nielekkiego życia czyli jak koegzystować z Piekielną Trójką, Panem Kotem, jego bratem Szatanem, Olusiem Lwie Serce i nie zwariować. Poradnik praktyczny w przykładach.
RSS
poniedziałek, 31 stycznia 2011
Galaterka czyli dokąd zmierza ten świat
Młodzi spędzili weekend poza domem. Pan P. wymyślił, że zrobi im galaterkę na osłodę ostatniego wieczoru ferii. Takoż i uczynił, a żeby galaterka była jeszcze fajniejsza, zatopił w niej banana.

- Chcecie galaretkę? zapytałam Piekielną Dwójkę, kiedy tylko wrócili do domu

- Tak!!! padła jednogłośna odpowiedź

- Proszę. powiedziałam i podałam pucharki

- A co to jest? Pierworodny przyglądał się podejrzliwie

- Banany synu, banany w galaretce. wyjśniłam

- Dziwne... powiedział z ociąganiem, w tym czasie Drugorodna, dziecko mniej "dziwące się" zdążyła zjeść połowę swojej porcji.

- Jak nie chcesz Filip, to ja ją zjem. zapropnował Pan P.

- Nie, nie! szybko skontrował Młody, tylko się dziwię bo nigdy czegoś takiego nie widziałem. pokręcił głową z niedowierzaniem, Czego to ludzie nie wymyślą... Dokąd ten świat zmierza... żeby banany w galaretce... westchnął jeszcze trawiony bólem egzystencjalnym i bez pośpiechu, majestatycznie wchłonął zawartość pucharka


Widać lęki egzystencjalne nie przeszkadzają w jedzeniu słodyczy, nawet tych dziwnych! Ha!
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10