Zapiski z ciężkiego i nielekkiego życia czyli jak koegzystować z Piekielną Trójką, Panem Kotem, jego bratem Szatanem, Olusiem Lwie Serce i nie zwariować. Poradnik praktyczny w przykładach.
RSS
piątek, 27 stycznia 2012
Siekierezada czyli dlaczego zaleją mnie śmieci

- Młody, worek ze śmieciami w dłoń i wychodzimy! zaordynowałam jak co rano

- Znowu... wyjęczał (jak co rano) Panicz, Codziennie są śmieci! utyskiwał zabierając elegancki pakunek z odpadkami

- Idź już wyrzuć a ja będę zeskrobywać lód z szyby, będzie szybciej! pogoniłam go i zapiąwszy Maję w foteliku, rozpoczęłam procedury przywracające szybie przedniej widczność

- Nie mam klucza. z wyrzutem poinformował mnie Pierworodny wracając z workiem w ręce do auta

- Pokaż te kieszenie, przecież wczoraj miałeś! poirytowałam się, tym bardziej, że to nasz jedyny klucz do eleganckiego budyneczku z kontenerami, a w kieszeniach kurtki Młodego wionęło pustką

- Dawałem Ci go wczoraj. bronił się Pierworodny

- Nie synu, wsadziłeś go do kieszeni. Może w szkole Ci wypadł? łapałam się ostatniej deski ratunku

- Ale ja go wczoraj popołudniu miałem! oprzytomniał nagle Młody

- Gdzie, kiedy?

- No jak jechaliśmy do urzędu po twój dowód, to siekierkowałem nim Maję, przez całą drogę! chętnie wyjaśnił

- Co robiłeś?!!! osłupiałam

- No siekierkowałem! zdenerwował się Isiu na tak jawne oznaki tępoty rodzicielki A poza tym zauważyłabyś jakbym to miał w urzędzie!

- Nie sądzę, pewnie klucz leży w śniegu koło urzędu i teraz to chyba zatoniemy w śmieciach bo Tobie się siekierezada zamarzyła! warknęłam zła jak osa, Skąd pomysł żeby się kluczem bawić!!! Jedynym kluczem do domku śmietnikowego!!!


Jutro muszę pożyczyć klucz od sąsiadki i dorobić ze trzy... Bo licho nie śpi, za to może siekierkować.


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12