Zapiski z ciężkiego i nielekkiego życia czyli jak koegzystować z Piekielną Trójką, Panem Kotem, jego bratem Szatanem, Olusiem Lwie Serce i nie zwariować. Poradnik praktyczny w przykładach.
RSS
piątek, 08 marca 2013
Ósmy marca czyli do szkoły nie idę
- Nie pójdę dziś do szkoły! buńczucznie oświadczył mi Panicz z samego rańca

- O! A czemuż to? zdębiałam

- Bo dziś jest ten dzień! wyjaśnił mi, a zły był jak osa

- Czyli jaki? próbowałam ukryć śmiech bo mi się reklama "pyralyginy" przypomniała

- No jak to jaki?! zagulgotał wściekle, ósmy marzec mamo!

- Mieżdunarodnyj dien żeńszcziny, też mi straszny dzień. prychnęłam

- Dzień Kobiet jest! wyjaśnił mi bo język jedynie słusznych sąsiadów jest mu obcy, I ja do szkoły nie idę! 

- A co w szkole zamierzają uczcić ten dzień masakrą mężczyzn? pozwoliłam sobie na sarkazm

- Nie, ale baby się już tak pysznią, że ich dzień, że się nie da! I wiesz czego żądają?

- No czegóż mogą chcieć? udałam święte oburzenie

- Kolczyków! I wciąż się pysznią! dodał Pierworodny i się zacietrzewił

Oczywiście jako najgorsza matka na świecie i przedstawicielka pyszniących się bab nie znałam litości. Do szkoły iść musiał.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5