Zapiski z ciężkiego i nielekkiego życia czyli jak koegzystować z Piekielną Trójką, Panem Kotem, jego bratem Szatanem, Olusiem Lwie Serce i nie zwariować. Poradnik praktyczny w przykładach.
RSS
niedziela, 25 lipca 2010
Upał czyli dlaczego Barbie nie jest Pamelą
Maja ma wyjątkową zdolność do odczuwania palącej potrzeby oddania się czynnościom fizjologicznym kiedy na horyzoncie nie majaczy ani jeden szalet... Takoż było i w Rynie.

- Mamo!!! Siku!!! Siku!!! zgłosiła Drugorodna krocząc adekwatnie do syatuacji na ugiętych nogach.

- Chodź dziecko, wytrzymaj jeszcze. poleciłam i udałyśmy sie w stonę opustoszałego targowiska. Pozostał tam już tylko jeden stragan, a i jego właściciele pakowali powoli manatki.

- Mamo! Patrz! pęcherz Młodej widać nie wywierał jeszcze ostatecznych presji, Patrz mamo, Barbie!!! radośnie wykrzyknęła i wskazała mi adekwatny ręcznik

- To Pamela dziecko, a nie Barbie... westchnęłam i pociągnęłam ją w róg targowiska

Kiedy wracałyśmy tą samą drogą, Pamela nadal dumnie łopotała na wietrze.

- A dlaczego to nie Barbie? Drugorordnej najwyraźniej nie dawąło to spokoju

- Bo Barbie dziecko nie ma takich balonów i to na wierzchu... wyrwało mi się zbyt szczerze

- A dlaczego ona ma balony na wierzchu? dopytał się Isiu, który nie wiadomo kiedy zmaterializował się koło nas

- Bo jak wydała tyle kasy na operację plastyczną to nie będzie teraz w golfie chodzić. No to może lody? zaproponowałam bo temat zaczął mnie pogrążać

- A ile tej kasy wydała? Isiu wyraźnie poczuł magnetyzm liczb

- Nie wiem dziecko, wybąkałam czując, że ziemia usuwa mi się spod nóg, koniec z Pamelą, matka chce lodów! zaordynowałam bo upał całodzienny powodował, że mózg mój odmawiał próby podjecia jakichkolwiek dysput

Niech szlag Pamelę i jej ręczniki, a Barbie też nie lepsza, nie dość, że nierealnie chude to jeszcze dręczą mnie w upały!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8