Zapiski z ciężkiego i nielekkiego życia czyli jak koegzystować z Piekielną Trójką, Panem Kotem, jego bratem Szatanem, Olusiem Lwie Serce i nie zwariować. Poradnik praktyczny w przykładach.
RSS
wtorek, 30 września 2008
Nóżki mnie bolą, czyli psychomanipulacja dla najmłodszych
Młoda zażądała wieczorową porą porcji czułości, wołając bezceremonialnie:

- Opa! Opa! Opaaaaaaaaaaa!!! - co w pięknym języku Majów oznacza: na rączki mamusiu bym chciała, natychmiast!

Wzięłam małego Złośnika na ręce, stałyśmy przed lustrem, wygłupiając się, a Fifi odpytywał Młodą z odgłosów zwierząt. Zabawa była przednia, ale w końcu moje ręce postanowiły mi przypomnieć, że Panna nie walczy w wadze muszej i czas pozwolić żeby nosiła ją ziemia.

- Maju lubisz być na rączkach? - zapytałam, robiąc wstęp do eksmisji.

- Tak - skwapliwie potwierdziła Młoda. Lapidarność to wspólna cecha potomstwa, o nie ustalonym dotąd rodowodzie.

- A dlaczego? - zapytałam, nie licząc bynajmniej iż zrozumiem odpowiedź. Wciąż kiepsko mi idzie język Majów.

- Bo jak ją trzymasz na rękach, to nie musi stać i nogi jej nie bolą - wyjaśnił mi cudownie logiczny "Isi", nie czekając aż siostra powie coś od siebie, bo i tak bym nie zrozumiała...

- Maju, bolą cię nóżki jak stoisz? - zapytałam naiwnie.

- Tak - powiedziała mała Terrorystka i o eksmisji nie było już mowy...

Bojam się ich.

PS. Maja, w ramach walki z nudą i pustkami w szafie, wykonała przy pomocy nielegalnie zdobytego opakowania waty elegancką etolę. Oględziny kreacji w lustrze na modelce-projektantce nie wypadły jednak zbyt pomyślnie, bo etola wraz z resztą materiału została szybko podzielona na mniejsze porcje i dokładnie rozmieszczona po całym domu, w nie do końca mi znanym celu. Czyżby Panna sugerowała, że są przeciągi i czas uszczelnić mieszkanie? Jedno jest pewne, za dużo tej waty w jednej paczce! Powinni sprzedawać mniejsze opakowania... Taki ukłon w stronę zdrowia psychicznego matek.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12