Zapiski z ciężkiego i nielekkiego życia czyli jak koegzystować z Piekielną Trójką, Panem Kotem, jego bratem Szatanem, Olusiem Lwie Serce i nie zwariować. Poradnik praktyczny w przykładach.
RSS
czwartek, 30 września 2010
Trudna sztuka konwersacji II
Maman zadzwoniła wieczorem z pytaniem co ma zrobić z drugą swą komórką, którą to udało się zreanimować poprzez wymianę baterii.

- Ona pisze cały czas "włóż kartę sim"! skarżyła się Smsowa Neofitka

- Jeśli ja wolisz, od tej którą Ci dałam awaryjnie, to przełożę kartę i po kłopocie. uspokoiłam ją

- Nie.. Wolę nokię, ma lepsze menu i umiem już wysyłać smsy. A wiesz, zwierzyła się nagle Maman, jak się uczyłam smsów to pisałam takie bzdury i wiesz gdzie wysłałam sms?!

- No gdzie... zadrżałam

- Na domowy! Aż sie przeraziłam!

- A raz napisałam tacie "kocham Marta" i poszło! Tyle, że nie wiem gdzie. Może do gazwoni, albo administracji? Nie wiem, bo tata nie dostał. Więc potem żeby komuś nie zrobić kłopotu to przerzuciałam się na takie zwykłe "cześć" albo "bywaj".

- Mamo!!!! zakrztusiłam się ze śmiechu, widząc oczyma duszy jak ktoś odczytuje "bywaj" od mojej rodzicielki

- A ten sms "jesteśmy głodni" to o mało nie poszedł do całej listy kontaktowej!

- Mamo!!!

- Musisz mi jeszcze pokazać jak sie u taty na komórkce wysyła sms, bo tata nie umie! powiedziała z wyższością Maman, A jak ja się nauczę to mu przekażę!

- Dobrze mamo. więcej nie mogłam wykrztusić ze śmiechu

- Tata to więcej umie takich rzeczy, jak muzykę, radio puścić, zdjęcie zrobić, ale smsów nie... kontynuowała niezrażona maman, I nawet chciał mi pokazać jak się u niego dodaje kontakty, ale on się tak szybko denerwuje i ciągle powtarza "menuji", "menuji". Mówię mu: mówi się "meni" a on nie: "menuji" pisze to "menuji" mówię! Oszaleć idzie!

Widzę ich jak każdy siedzi ze swoją komórką, porównują menu, złożoność procesu dodawania nowych kontaktów... Dłuższej notki nie będzie bo mam napad śmiechu!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14